niedziela, 19 czerwca 2016

Prolog


[Raven]

Jasper w stanie Nevada... Pozornie bardzo spokojne miasto, ale wszyscy wiedzą, że pozory mylą.
Po wojnie, miasto podnosiło się prawie 5 lat, na marne... Zaraz po całkowitym odbudowaniu miasta, Decepticony zaatakowały Teksas. Wiadomo było tylko, że osiedliły się tam, jednak nie atakowali dalej, zbierali armię. Dopiero dwa lata później rozpoczęło się prawdziwe piekło...

[Narracja trzecioosobowa]

Mimo, trwającej 5 lat, odbudowy Jasper, życie tu przypominało okres średniowiecza... Nie było nic. Wszystkie laboratoria i fabryki zostały zrównane z ziemią. Ludzie nie mieli nawet komórek, a jeśli już, to nie działały. Życie toczyło się jakby ktoś cofnął cały świat w czasie o kilka wieków. Powróciła hodowla zwierząt, praca na roli, samozwańcze wytwarzanie ubrań, sprzedawanie żywności na targach.
Istniały jednak oddziały po zęby uzbrojone w najnowszą technologię i wszystkie dobra materialne... Żyli w podziemiach. Starych liniach metra, dworcach kolejowych, nieczynnych kanałach ściekowych. Sieć korytarzy, prowadzących do głównych baz, była bardziej zawiła niż japońskie linie metra. Jasper miało lepsze uzbrojenie niż sam Waszyngton.
Ludzie podziemi wychodzili na zewnątrz tylko na zwiady, pod przykrywką... Patrolowali ulice.
O bezpieczeństwo mieszkańców dbali z wnętrza swoich baz. Jedzenie, ubrania, broń i pieniądze dostarczał im rząd.
Początkowo istniał tylko jeden, mały oddział. Składał się on głównie z ludzi, którzy kiedykolwiek mieli kontakt z Autobotami oraz zaufanych wojskowych. Dowódcą oddziału został William Fowler. Dowodził on tylko dwa lata. Później dowództwo objęła trójka jego podopiecznych – Jack Darby, Miko Nakadai i Raf Esquivel. Głównodowodzącym całego Oddziału został Jack. Wraz z mianowaniem chłopaka dowódcą, Oddział spotkał się z dużym napływem młodych ludzi chętnych na szkolenia wojskowe.
I tak, mały oddział zamienił się w Główny Korpus Sił Bojowych - GKSB. Jednak zawsze znajdzie się ktoś, komu nie podoba się kto sprawuje rolę przywódcy. Z jednolitego Oddziału, wyłamała się grupa buntowników, która nazwała się Oddziałem Blackburn. Pozostała reszta, przyjęła miano Oddziału Shadow. Oba rywalizują ze sobą po dziś dzień. Ludzie dołączali do GKSB nie tylko z chęci niesienia pomocy. Większość chciała po prostu być bezpieczna. Niekoniecznie podobało się to Shadow, co oczywiście wykorzystał dowódca Blackburn, przygarniając wszytskich.
Lata mijały, a oba Oddziały rosły w siłę. Do czasu ataku na Teksas...

2 komentarze: